kocham Cię moimi myślami


 

 

KSIĘGA

... zobacz

wpisz się ...


LINKI

... Ci ludzie
fotolog- Buczusia i Mój
Czarna311
Brudka
Buczko Moje
Agutka
Madziulka
Frucia
Mój blog
Elka
Polgagowa
Gosia
Majka




Trzeba być prawdziwym, nie stać z kłamstwem na ustach, aby móć patrzeć w oczy i nie wstydzić się odbicia z lustra.

Raz tylko na tym świecie jesteś więc, przeżyj życie swoje jak tylko zechcesz, idź do przodu i nie oglądaj się za siebie, bo nie patrzać za siebie dalej dojdziesz.

Już rozumiem teraz coś, nie umiem spać teraz, twój obraz w głowie się zaciera.. to smutne gdy kolejne złudzenie umiera :(

Pamiętam twoje oczy, niebieskie tak wielce głębokie. Ich spojrzenie tajemnicze kojarzące się z obłokiem. Pamiętam twoje oczy, jak fale morskie, spienione tak bardzo kochane i nigdy nie odmienione ... ahh te twoje oczy. Chciałabym widywać je codziennie .. i napewno nie zauważyłeśś ze są obserwowane przez ze mnie.

Jesteś? niech sprawdzę, niech Cię dotknę, przytulę, pocałuję ... Jestes? Mam Ciebie obok siebie, pojawiłeś się tak niespodziewanie w moim życiu, już nie wierzyłam że mogę jeszcze kogoś poznać. Pojawiłeś się nagle wszystko się odmieniło ... przegnałeś chmury które zgromadziły się nade mną, sprawiłeś że uśmiech znów pojawił się na mej twarzy. Jestes? Jak to dobrze. Dziękuje Ci za to i mam nadzieję że już zawsze będziesz :*

Życie moje to mój dom, rodzina nawet przechodząca ulicą nieznajoma dziewczyna. To las za miastem, za lasem wioska. Łąka kwieścista, rzeka beztroska, twók oddech, uśmiech i szlochanie, wspólne zabawy, muzyki granie to wszystko co wiemy i odczuwamy. Szkoda że czasu tak mało mamy :(

Miłośc to bul i kajdany. Z miłością spotkasz się wszędzoe. Miłość to troski i rany. A jednak miłość to szczęśćie :]

Był w moim życiu jeden dzień, w którym Cię poznałam. Tylko ten dzień liczy się, bo wtedy Cię pokochałam





b
O

t
o

m
a
r
z
e
n
i
A


 








2007-12-05 21:13:28 >> .

Tak często Cię widzę
Choć tak rzadko spotykam
Smaku Twego nie znam
Choć tak często Cię mam na końcu języka

Jeśli u mnie zasypiasz
To tylko w kącie mojej głowy
Jeśli ubrana
To tylko do połowy

A kiedy już Cię prawie znam
I łapie Cię za rękę by imię Twoje zgadnąć
Potykam się na sznurowadle

Bo Ty tak pięknie pachniesz
Kiedy przechodzisz pod oknem
Śmiejesz się w głos
Nie obchodzi Cię to
Czy ustoję czy upadnę

udupienie totalne
Niewiasty nosisz imię
Ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył?
Ale tak żeby już więcej ani razu
Żeby już więcej za nic
Żeby już więcej nie miał odwagi
No ile razy?!


Happysad- Długa droga w dół

Rzeszów- pamiętny koncert.
Tak dawno cokolwiek tu pisałam, tak dawno tu w ogóle zaglądałam.. a tu już blisko nowego roku. Czeka mnie jeszcze wymiana z Węgrami.
Szczęśliwego Nowego Roku ;* bierzcie życie takim jakie jest, nie starajcie się go zmieniać na lepsze, czasem się nie da..


Kocham Cię Marcinku ;* to już rok!
skomentuj (0)




2007-04-14 22:16:52 >>

Mówisz, że jesteś taki mądry
Bo już tyle przeżyłeś
Że nie ma takiej rzeczy, której nie doświadczyłeś
Powiedz mi, czy kiedykolwiek widziałeś
Puste oczy człowieka, który zobojętniał na wszystko?
Powiedz, czy kiedykolwiek
Zaznałeś bólu, po stracie bliskiej Ci osoby?
Powiedz czy choć raz
Kochałeś tak mocno, że miłość przerodziła się w obsesję?
Powiedz, czy wiesz jak wygląda
krew spływająca po ręce, gdy dusza krzyczy o wolność?
Powiedz czy kiedykolwiek widziałeś
łzy małej dziewczynki, która stoi nad grobem matki i wie,
że została sama na świecie?
Jeśli spytasz tego starca, nieszczęśliwie zakochaną, zrozpaczonego człowieka
I tej małej dziewczynki
której łzy jeszcze nie wyschły na grobowej płycie
Kto z was będzie mądrzejszy
Kogo bardziej doświadczyło życie?
Jak myślisz, jaka będzie odpowiedź?


http://blog.tenbit.pl/myyyyyysia

(tu link ze zdjęciem, net mi słabo chodzi i nie chciało się dodać)

To moja nowa pociecha, moje kochanie małe. Zawsze ze mną, nie ważne czy noc czy dzień, nigdy nie ma mnie dość. Zawsze wysłucha .. Prawdziwy przyjaciel ;]

skomentuj (1)




2007-03-19 19:02:37 >>

Aleja Pełna Róż
Kiedyś połączyła dwie dusze
On był dla niej Nadzieją
Ona dla niego Zwycięstwem
Razem patrzyli w stronę słońca
I przelewali dusze z ust do ust
Tonąc w różanym zapachu

Byli jednością,
Wspólnym oddechem
Jedną łzą
Lubili tańczyć w świetle księżyca
Kiedy róże odwracały się w ich stronę
I pletli razem wianki
Z których budowali przyszłość

Ale róże nie były wieczne
Płatki zaczęły opadać
A Słońce nie było już radosne
I ona straciła Nadzieję
A On nie wierzył w Zwycięstwo
Na rozstajach dróg
Zostawili miłość




eh, piękne. i to raczej tyle ...
skomentuj (3)




2007-01-09 20:43:33 >>

Bo miłość mój drogi to:
To chcieć czynić drugiego wolnym, a nie uwodzić go,
to uwolnić go z jego więzów, jeśli pozostawał więźniem,
Aby on także mógł powiedzieć: "kocham ciebie",
nie będąc do tego zmuszonym nieposkromionymi pragnieniami.
Kochać to wejść do drugiego, jeśli otwiera tobie
bramy swego tajemniczego ogrodu, po drugiej
stronie okrężnych dróg, kwiatów i owoców
zrywanych na skarpie,
Tam, gdzie zadziwiony potrafisz wyksztusić: to
"ty", moje kochanie, ty jesteś moją jedyną...
Kochać to chcieć ze wszystkich sił dobra drugiej
osoby nawet z pominięciem siebie, to czynić
wszystko, by ona wzrastała i rozwijała się
Stając się z każdym dniem człowiekiem jakim
być powinna a nie takim, jakiego chciałbyś ukształtować
według swoich marzeń.
Kochać to ofiarować swoje ciało, a nie zabierać
ciała drugiej osoby, lecz przyjąć je gdy daje siebie,
To skoncentrować siebie i wzbogacić, aby
ofiarować ukochanej całe swoje życie skupione w
ramionach twojego "ja", co znaczy więcej niż
tysiące pieszczot i szalonych uścisków,
Kochać to ofiarować siebie drugiej osobie, nawet
jeśli ona przez moment się wzbrania
To dawać nie licząc tego, co inny ci daje,
płacąc bardzo drogo, nie domagając się zwrotu.
Największa miłość wreszcie to przebaczyć, gdy
ukochana niestety odchodzi, usiłując oddać
innym to, co przyrzekła tobie.
Kochać to zastawić stół, aby przy nim zasiadł twój
gość i nie sądzić, że możesz obejść się bez niego,
Ponieważ pozbawiony żywności, jaką on ci przynosi,
na twoje świąteczne przyjęcie nie postawisz
dań królewskich lecz tylko suchy chleb biedaka.
Kochać to wierzyć drugiej osobie i ufać jej,
wierzyćs w jej ukryte siły, w życie które posiada,
jakiekolwiek byłyby kamienie do usunięcia dla
wyrównania drogi.
To zdecydować się rozsądnie i odważnie wyruszyć na
drogi czasu, nie na sto, tysiąc czy dziesięć
tysięcy dni, ale na pielgrzymkę, która się nie skończy,
bo jest pielgrzymką, która trwać będzie ZAWSZE.
Powinienem ci to powiedzieć, aby oczyścić twe
marzenia, że kochać to zgodzić się na cierpienie,
śmierć sobie samemu, aby żyć i ożywiać,
Ponieważ tylko ten, kto może bez bólu zapomnieć
o sobie dla drugiego, może wyrzec się życia dla
siebie tak, żeby nie umarło w nim cokolwiek z niego.
Kochać wreszcie to jest to wszystko, o czym
powiedziano i jeszcze więcej,
Bo kochać to otworzyć się na nieskończoną MIŁOŚĆ,
to pozwolić się kochać, być przejrzystym
wobec tej MIŁOŚĆI, która zawszę w porę.
To jest, o wzniosła Przygodo, pozwolić Bogu
kochać tego, którego ty w sposób wolny
decydujesz się kochać!


ehh, piękne, oczywiście jak dla kogo. Mi się bardzo podoba, może dla tego, że teraz mam tzw. "motyle w brzuchu", wspaniałe uczucie, wiecie? Eh i wreszcie je poczułam i patrze na życie przez różowe okulary i wszystko wydaje się piękne. Złe chwile dokładnie z Nowym Rokiem poszły w zapomnienie, przynajmniej mam taka nadzieje. To co złe zostawiłam za sobą i czekam na lepsze chwile, której napewno nastąpią. Trzeba mieć nadzieję :)

a teraz Ty się tylko liczysz dla mnie ... M :***
skomentuj (3)




2006-12-24 12:32:57 >>

Szczęścia, radości... niekończącej się wesołości ;)
Pogody ducha... usmiechu od ucha do ucha
Tysiące prezentów... Rodziców "prze" agentów = ]
Wspaniałych przyjaciół i spełnienia marzeń ;)
zyczy Wam
Pati



Już święta ... Ale ten czas szybko leci i tak to całe życie, z chwili na chwile. Hmm, jak narazie jestem bardzo szczęśliwa, ale to tylko te chwile, zobaczymy jak dalej będzie. Byle do przodu.
Moja Ewa ma dzisiaj urodziny. Życze jej wszystkiego co najlepsze, by kochała i była kochaną (już jest przeze mnie ), by dostała dużo dużo szczęścia i nie musiała go długo szukać i by jej marzenia się spełniły ... bo przecież marzenia są do spełnienia :)



Mój Skarbie [M] :****
skomentuj (7)




2006-12-12 21:21:16 >>

Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy ludzkich istot.
Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało:
- Pobawmy się w chowanego!
Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
- W chowanego? A co to takiego?
- To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryje sobie oczy i powolutku zacznę liczyć do miliona. W międzyczasie wy wszyscy dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć. Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej kolejce.
Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość podskakiwała tak wesolutko, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.

Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć. Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak zawsze ją odkrywano. Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogoś innego. Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.
- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.

Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany kamień. Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen! na sam szczyt najwyższego drzewa. Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca, gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół: krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmyslowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności. W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca.

Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sadził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego. Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć wskoczyli w sam środek wulkanu. Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.

Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie odpowiedniego miejsca. W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.
- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo i dziarsko zabrało się do szukania.
Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo. Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem. W ryku wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i Pożądania. Następnie, przez przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu. Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os.

Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawem i w ten sposób znalazło Piękność. Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć.

W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: talent wśród świeżych ziół, Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się w chowanego.

Do znalezienia pozostała tylko Miłość.
Szaleństwo zaglądało za każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik. Patykiem zaczęło odgarniać gałązki... Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu. Stało się prawdziwe nieszczęście!
Różane kolce zraniły Miłość w oczy. Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki.

I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.


To opowiadanie jakoś szczególnie mi się podoba, może dlatego że patrzę inaczej już na świat, dużo się zmieniło i to na lepsze. Mam nadzieję, że długo tak potrwa, chociaż nie chce wpaść w jakąś rutynę która by mi się znudziła, tego nie chcę. Marzenia są jednak do spełnienia .. może nie marzenia, ale można uzyskać odrobinę szczęścia, a dla niektórych będzie to już bardzo dużo. Nie chce zapeszać, ale oby tak dalej, bo ...



"W życiu piękne są tylko chwile (...)"
skomentuj (3)




2006-11-04 13:38:40 >>

Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka.
Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem,
a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej,
szczęśliwej dziewczyny. Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać.
Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony, że prawie zlewał się z piaskiem.
Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała:
"Kim jesteś?" Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy,
a blade wargi wyszeptały: "Ja? ... Nazywają mnie smutkiem"
"Ach! Smutek!", zawołała staruszka z taką radością, jakby spotkała dobrego znajomego.
"Znasz mnie?", zapytał smutek niedowierzająco.
"Oczywiście, przecież nie jeden raz towarzyszyłeś mi w mojej wędrówce.
"Tak sądzisz ..., zdziwił się smutek, "to dlaczego nie uciekasz przede mną.
Nie boisz się?" "A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły?
Przecież dobrze wiesz, że potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka.
Ale powiedz mi, proszę, dlaczego jesteś taki markotny?" "Ja ... jestem smutny."
odpowiedział smutek łamiącym się głosem.
Staruszka usiadła obok niego. "Smutny jesteś ...",
powiedziała i ze zrozumieniem pokiwała głową. "A co Cię tak bardzo zasmuciło?"
Smutek westchnął głęboko.
Czy rzeczywiście spotkał kogoś, kto będzie chciał go wysłuchać?
Ileż razy już o tym marzył. "Ach, ... wiesz ...", zaczął powoli i z namysłem,
"najgorsze jest to, że nikt mnie nie lubi.
Jestem stworzony po to, by spotykać się z ludźmi
i towarzyszyć im przez pewien czas.
Ale gdy tylko do nich przyjdę, oni wzdrygają się z obrzydzeniem.
Boją się mnie jak morowej zarazy." I znowu westchnął.
"Wiesz ..., ludzie wynaleźli tyle sposobów, żeby mnie odpędzić.
Mówią: tralalala, życie jest wesołe, trzeba się śmiać.
A ich fałszywy śmiech jest przyczyną wrzodów żołądka i duszności.
Mówią: co nie zabije, to wzmocni. I dostają zawału.
Mówią: trzeba tylko umieć się rozerwać.
I rozrywają to, co nigdy nie powinno być rozerwane.
Mówią: tylko słabi płaczą. I zalewają się potokami łez.
Albo odurzają się alkoholem i narkotykami, byle by tylko nie czuć mojej obecności."
"Masz rację,", potwierdziła staruszka, "ja też często widuję takich ludzi."
Smutek jeszcze bardziej się skurczył. "Przecież ja tylko chcę pomóc każdemu człowiekowi.
Wtedy gdy jestem przy nim, może spotkać się sam ze sobą.
Ja jedynie pomagam zbudować gniazdko, w którym może leczyć swoje rany.
Smutny człowiek jest tak bardzo wrażliwy.
Niejedno jego cierpienie podobne jest do źle zagojonej rany,
która co pewien czas się otwiera. A jak to boli!
Przecież wiesz, że dopiero wtedy, gdy człowiek pogodzi się ze smutkiem
i wypłacze wszystkie wstrzymywane łzy, może naprawdę wyleczyć swoje rany.
Ale ludzie nie chcą, żebym im pomagał.
Wolą zasłaniać swoje blizny fałszywym uśmiechem.
Albo zakładać gruby pancerz zgorzknienia." Smutek zamilkł.
Po jego smutnej twarzy popłynęły łzy: najpierw pojedyncze,
potem zaczęło ich przybywać, aż wreszcie zaniósł się nieutulonym płaczem.
Staruszka serdecznie go objęła i przytuliła do siebie.
"Płacz, płacz smutku.", wyszeptała czule.
"Musisz teraz odpocząć, żeby potem znowu nabrać sił.
Ale nie powinieneś już dalej wędrować sam.
Będę Ci zawsze towarzyszyć, a w moim towarzystwie zniechęcenie już nigdy Cię nie pokona."
Smutek nagle przestał płakać.
Wyprostował się i ze zdumieniem spojrzał na swoją nową towarzyszkę:
"Ale ... ale kim Ty właściwie jesteś?"
"Ja?", zapytała figlarnie staruszka uśmiechając się przy tym tak beztrosko,
jak małe dziecko. "JA JESTEM NADZIEJA!"

Mieć nadzieję to już dla mnie za dużo. Miało to minąć, a te problemy są nowe i caraz to większe. Długo mnie tu nie będzie, no chyba, że szybciej sobie poradzimy z tymi kłopotami. Ewa ;***
skomentuj (3)



 
 



[*archiwum*]~ czasem trzeba wrocic do tego co było ...

2007
grudzień
kwiecień
marzec
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień








A teraz już dla Ciebie jest za późno o 12 łez. Bo gdyby nawet cofną czas, 12 kropel dzieli nas. Tych kilka łez sprawiło że, na nowo odnalazłam się. Choć minął smutnek straconych dni, nie zapomne Ci 12 moich łez tych.









chOdź ze mNą, chOciaż zuPełniE niE wieM dokąD. chOdź zE mną bY senS naDać żyCia krOkom, zE mną ku słOńcu chOdź, gdziEś naD przepaŚć ze mnĄ pO szczĘściE albo pO szaleńStwo w ciEmność ;(


... Dać miłości to co jej obiecywałeś za nim nadeszła ...



Kocham Cię moimi myślami, całymi dniami i nocami, z Tobą wiąrzę swe nadzieje, a miłość, miłość nas rozgrzeje ... :**

Helping